July 18, 2008Rule is rule.
Sorry all but in accordance with the regulations I had to deleted all pics from Rockova Jesen Festival. That makes me mad and sad but well I had no choice. You know, rule is rule. But you always can visit the Rockova Jesen official page and check out the photos.
Posted on 07/18/2008 8:18 AM Comments (0)
May 27, 2008Summer Love?
Ja cie no musze sie gdzieś "wykrzyczeć" ze szczęścia i wogóle najlepiej podzielić z całym światem, bo jestem taka happy XD! Dory miała racje: Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy ^ ^!! No bo jak inaczej wyjaśnić to, że masa zdarzeń utworzyła łańcuch przyczynowo-skutkowy, który doprowadził do tego, że ON poprosił mnie dzisiaj o numer telefonu ^^!! Koleś, kolega z tej samej klasy z podstawówki, potem kolega z tej samej szkoły w gimnazjum, potem kolega wspominany w myślać co jakiś czas przez 4 lata... . Sama nigdy nie wiedziałam, dlaczego o nim co jakiś czas myśle. To było takie dziwne XD
Gdyby nie to, że brachol rzucił mnie centralnie w łeb moim stroikiem do gitary, to nie wyszłabym z jego pokoju z fochem, a gdybym nie wyszła wtedy z jego pokoju z fochem to nie poszłabym do siebie, a gdybym nie poszła do siebie to nie zauważyłabym, że kumpela do mnie dzowniła, a gdybym nie zauważyła, że do mnie dzwoniła to bym nie oddzwoniła na czas, a gdybym nie oddzwoniła na czas to bym się nie załapała na fuche, jaką dla mnie miała, a gdybym się nie załapała na tą fuche to bym nie pracowała te 4 dni tam gdzie pracowałam, a gdybym nie pracowała przez te 4 dni tam gdzie pracowałam, to bym GO nie spotkała, a gdybym go nie spotkała to nie doszłoby do tego, że wziął w końcu ode mnie numer XD! Ja po prostu nie wierze, w to co się wokół mnie dzieje. Jedyny koleś, o którym myślałam, spotkany po 4 latach wziął ode mnie numer telefonu co dobrze wróży na niedaleką przyszłość, że sie odezwie ^.^ A w razie czego ja też sie moge do niego odezwać ]:-> To, że mnie poprosił o numer i przychodził 3 dni z rzędu specjalnie, żeby pogadać i po prostu się pokazać, jak obiecał, to dobre znaki, że jemu troche chyba chodzi po głowie, to samo co i mnie, prawda ^ ^?? XDDDDD
Posted on 05/27/2008 10:01 AM Comments (2)
November 2, 2007Relacja z koncertu MCR w Bratysławie :)
Dobra, nie to, że sie chwale, ale nie bedzie mi sie chciało opowiadac wszystkim po kolei tego samego wiec napisze raz dla wszystkich :P I wogole nie ma nikogo na gg a ja dopiero przyszlam na kompa i nie mam z kim pogadac oprócz Magdy, która tam ze mną była ^ ^.
Wyjechalam 29 a wrocilam 1, ale to tak na marginesie. Kurde, te 86 godzin bez snu to i tak tylko jedno z poświęceń których dokonalam dla MCR i tego, żeby na tym koncercie być... . Zajechałyśmy tam o 8 rano, dzieki dokładnemu porozumieniu sie ze sprzedawczynią w kiosku XD Pod halą siedziały juz dziewczyny, jak sie okazało Polki, wiec rządzimy normalanie XD Pozdro dla Sabiny, Jagody i Pakku! No i tak sobie przesiedziałysmy razem od 8 do 18, w miedzyczasie poszłysmy z Magdą umyć włosy do pobliskiego baru XD. Kit, ze kontakt był tylko w meskim kiblu i jak suszylam wlosy to jakis koles wszedł chyba za potrzebą ale zobaczył mnie i tylko umył łapy XD Przyszli kolesie, ustawili 4 barierki pod wejsciami (dzięki Bogu bo do tej pory pamietam te zgniecenie mnie przez tłum próbujący wejsc do srodka T-Mobile przed koncertem w Pradze -.-), ustawilysmy sie pod 4 i cieszyłyśmy michy, ze to nam daje szanse na 1 rząd, ale niestety w niewyjaśniony sposób troche ludzi dostało sie do srodka wczesniej i cały 1 rzad był zajety kiedy tam weszłyśmy -.- Coz, byłysmy swiadkami jak 2 dziewczyny weszły bokiem, bo obok wejscia było costam, nie wiem co, no i przeszły tym pomieszczeniem do środka hali (łapówka?). Tak wiec to był początek naszej bulwersacji, do tego doszedł fakt, ze pieprzeni ochroniarze mieli problem z wymianą żarówki, ze sie dlugo nie mogli pozbierac, wyszli na zewnątrz i palili fajki dmuchajac nam przed twarze, bylo zimno a my na ponad godzine przed wejsciem sie porozbieralysmy do koszulek i wogole ci ludzie, ktorzy tam byli...brak slow, ale poswiece im jednak potem kilka zdań. Na troche przed wejsciem do hali podeszła do nas reporterka i koles z kamerą i przeprowadzili z nami wywiad XD To by była zarąbista sprawa, gdyby nie fakt, że babka nie znała angielskiego a my słowackiego wiec sie dogadywalismy jak ślepy z niewidomym XDDD Ale jakos poszło wiec moze pewien fragment gdzies wyemituja (za chiny sie nie przyzam ze to byłam ja XD). Szkoda tylko ze nie mam pojecia gdzie i kiedy... Dowiedzialam sie od tej babki ze mam ładne imie XD No cóz... Dobra, w koncu nas wpuscili o tej 18:10 bodajze, weszłam naszym wejsciem jako pierwsza i sie zdziwiłam why tam juz tyle ludzi, bo pozostałe wejscie tez dopiero co otworzyli. No ale nie narzekam na 2 rzad i na dziewczyne która stala przede mną, bo była niższa ode mnie wiec wszystko widziałam a w dodatku ona ANI razu nie miała pretensji, że sie pcham czy cos jej wbijam. A to wielka rzecz, bo choc doskonale wiedziała, że to nie moja wina to jednak czlowiek jak chce odreagowac to ofiarą staje sie ten kto najbliżej. Także wielki ukłon dla tej pani za wyrozumiałosc. Co niestety nie tyczy sie wszystkich, bo niektórzy są za wygodni i w dodatku byli chamscy, bo gdyby udało sie tej osobie odgiąć mi palce i pusciłabym sie przez to barierki to bym poleciała gdzies w bok, przewrocila sie i została zadeptana. Zwracam tylko uwage, ze stojąc w tłumie NIKOMU nie jest wygodnie. Laski za mną sie na mnie kładły, wbijały mi łokcie w plecy i żebra, próbowały podciąć mi nogi, ale spodziewalam sie tego przecież. Ogólnie to sie wynudziłam na supportach, aż tacy tragicznie nie byli, ale w pewnym momencie nam wszystkim zachciało sie spać XD Jeden wokal wyciągnał na scene jakąś dziewczyne i dali jej mikrofon, żeby śpiewała z nimi, ale była beznadziejna XD i sie zbulwersowała jak ją ten koleś nazwał "emo". Sorry banana ale tak wyglądała XD A przeciągali ten wystep jak nie wiem :-/ Dobra, kiedy wreszcie wskoczyli Mindlessi dopadła mnie padaka XD Spodziewałam sie, że albo cudem sie okaże, że ludzie znają co nieco i bedzie szał albo nikt nie bedzie sie ruszał bo nie bedzie znał piosenek XD Bardziej to było to drugie, ale co tu sie dziwić. Przynajmniej nie obawiałam sie, że mnie tłum porwie gdzieś hen daleko. Mnie MSI wymęczyło wzdłuż i wszeż bo są ZAJEBISCI jednym słowem XD!! Totalnie rządzą scena, Jimmy odwalał takie rzeczy że można sie było posikać XD Te miny, te ruchy, te akcje z mikrofonem, te teksty XD Powiedział nam, że jesteśmy brzydcy, ale razem tworzymy 'nice crowd" i to był najlepszy antykomplement jaki w życiu otrzymałam XD Gdzieś na poczatku przygalopował do tłumu i przejechał ręką dając "piątki", udało mi sie zmacać rękaw jego zarąbistej marynarki XD Potem wciągnął na scene jednego fotografa i kazał mu fotografować nas a nie jego i kazał jeszcze na nas światłem zaświecić XD Ma koleś fantazje XD Reszta zespołu dawała ostro czadu, Steve był genialny, Kitty wymiatała na perce robiąc boskie miny a Lyn-Z pokazala co potrafi wyginając sie tym swoim nieludzkim trikiem w tył (jak ona to robi XD?!), rzuciła sie w tłum (!!) i wogóle była świetna!! Przyznam sie, że po tym co się naczytałam o MSI w necie to troche sie obawiłam ich występu i podejścia do fanów, ale po pobycie na koncercie oświadczam: MSI RZĄDZĄ SCENĄ, SĄ ZAJEBISCI, GRAJĄ ZAJEBISCIE, DAJĄ CZADU NA CAŁEGO, SĄ FANTASTYCZNI, GENIALNI, ZABAWNI I ZAJEBISCIE SYMPATYCZNI o czym później :-P Rzut niedopałkiem w publike był jedynym krzywym odchyłem, którego by sie można od nich obawiać XD Biedna laska która nim dostała, oberwała również później melą Franka XDDDDDDDD Kiedy wreszcie na scene weszli MCR dzieciaki oszalały, wszystkie laski sie pchaly licząc, że dostaną sie chyba pod samą scene, no pchały sie niemiłosiernie -.- ... Ale miałam glany i nie wachałam sie ich użyć :-P Szybko sie skapowałyśmy, że kurna nie ma wśród nich Boba i nie wiedziałysmy o co lata, za niego jakis koleś w ciemnych którkich herach grał. Za to wrócił Mikey :D!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chłopak sie zmienił, a przynajmniej wyglądal jakby sie wkońcu wyspał XD Dawał czadu tak jak jeszcze NIGDY!!! Ruszał sie, łaził w te i wewte, robił basistowskie pozy grając, zapozował do foty stawiając noge na głośniku, patrzył sie na nas xD, machał głową i wogóle wyglądał bosko XD! Te hery, mrrrrr XD No mówie wam, takiej energii jeszcze nigdy w nim na żadnym filmiku nie widziałam. Oby mu tak zostało! Frank był jak zawsze genialny w tym co robił, ale nie szalał... Może dlatego, że granie z Leathermouth go wyczerpało. No nic, jemu wszystko jest odpuszczone za stosunek do fanów tzn. to, że chyba ZAWSZE do nas wychodzi po koncercie, ale o tym też później. Jak ogólnie wygladali, to macie na fotach, dodam tylko, ze Gee jak sie spocił i zaczesał ręką hery do tyłu to wyglądał jak za dawnych dobrych czasów ^ ^. Dali czadu, nie da sie ukryć :) I tylko gdyby nie te porąbane rozwrzeszczane fanki uznałabym że było lepiej niż w Pradze. Ale niestety te nieartykułowane wrzaski totalnie schrzaniły wszystko. Te dziewoje darły sie jakby je ze skóry obdzierały i to bez przerwy. Gerard zaczął robić "1st base, 2nd base, 3rd base" (kumacie czaczę!!!!!) ale chyba sie pod koniec wkurzył bo powiedział "you know this" i skończył, a wyglądało jakby z początku miał zamiar coś do tego dodać, ale te kretynki darły mordy tak, że on ledwo mógł mówic. Krzyczenie na koncertach to podstawa, ale do cholery drze sie jape jak jest powód, albo wtedy kiedy to jest na miejscu a nie bezustanku, albo kiedy to jest kompletnie niepożądane (np. na Cancer albo kiedy Gerard coś mówi :-/). Z resztą one i tak nie rozumiały co on mówi, skoro nie kumały nas kiedy używałyśmy banalnie prostego angielskiego... . Koncert był nieziemski, ale tymi "fankami" jestem totalnie zniesmaczona. Banda małoletnich, zakochanych w wyglądzie chłopaków, dracych mordy bez potrzeby, wystylizowanych dziewczynek. To wyglądało jakby nie przyszły sie tam bawić, tylko przyszły ich zobaczyć i drzeć ryj na sam ich widok. Uwierzcie mi, jak grali MCR, to od strony publiki szedł przeciągły, nieustanny ryk. Jak kończyli piosenkę, musialam uszy zatykać, żeby mi głowa nie pękła. A te podniecone wrzaski "Gerard! Mikey! Gerard! Frank!"....eh.... Byłam zdziwiona, że mają takie niezłe gardla, że sie drą i drą, ale jak to Magda słuszanie zauważyła: one nie śpiewały piosenek tylko sie darły wiec w sumie racja, że im głosy nie siadły. A jak już costam spiewały to sie myliły i zbijały mnie z tropu. A te ryki przeszkadzały mi w skumaniu co wogole grają w danym momencie. A wracając do chłopaków, co moge rzec no byli GENIALNI ^ ^, widać było, że wypoczęci i dawali ile wlazło. Frank jeden wpadł na pomysl, żeby nas chociaż wodą opluć bo kretyni nie zorganizowali wody na koncercie. Skandal moim zdaniem. Mówili nam tylko, że wode to można sobie przy wyjściu kupić, taa... . Ale Franek nas opluł nieraz XD Chociaż wodą to jeszcze spoko, ale taką normalną melą to nawet przez Franka nie chciałabym zostać opluta XD Mikey też raz to zrobił, ale bardziej mu mgiełka wodna wyszła i wszystko polecialo na łysy łeb ochroniarza XD Zauważyłyśmy z Magdą, że Gee sie nieźle tyłek spocił i spekulowałyśmy później czy na EMA miał te same spodnie XDDD Także WIEEEEEEEEEELKIE ukłony dla chłopaków za zarąbisty koncert :-D!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tutaj mam spis co nam zagrali w prawdopodobnie dobrej kolejności: This is how I disappear, Dead, Thank you for the venom, Mama, The sharpest lives, I don't love you, Famous last words, Teenagers, Welcome to the black parade, Cemetery drive, I'm not ok, The jet-set live is gonna kill you, Give'em hell, kid, House of wolves, You know what they do to guys like us in prison, Sleep (gdzieś pomiedzy było happy birthday), po krótkiej przerwie (dostałam info od tych co widzieli, że Gee zdążył zejść do tyłu i dać kissa Lyn ^ ^): Cancer i Helena. Czyli jak widać wymieszali "3 Cheers.." z "TBP" :) Aaaaaa no jeszcze nie wspomniałam o Happy Birthday dla Frani!!!! Jak mogłam! No wiec: Gee w pewnym momencie rzekł "As you all know Frank Iero has got a birthday today" czy coś w tym stylu. Na co my wszyscy oczywiście "yeeeeeaaaa", ale Gee odpowiedział, że wcale nie oczekiwał na to odpowiedzi XD O dziwo wyszło nam to HP całkiem ładnie, jedni zaśpiewali "dear Frank" a inni "dear Frankie", ale co tam XD Franiol ładnie miche ucieszył, przytknął rekę do ucha, że niby nie słyszy, na koniec podziękował i poklaskał ^ ^. Awww kurde zawsze chciałam to zrobić na koncercie MCR - zaśpiewać któremuś HP :D! Jedno marzenie spełnione ^^. Jak już sie ku naszej rozpaczy skończyło, darłyśmy sie desperacko do jakiegoś technicznego, zeby nam rzucił wodę, której MCR nie tkneli. Aaa własnie, widziałyśmy Mata Corteza jak stroił frankową gitarkę, dziewczyny mówiły, że nam pomachał jak wołały, ale musiałam to przegapić XD Koleś wkońcu nas uslyszał i rzucil nam butelki, pierwszą która w nas poleciała otrzymałam do rąk własnych i od razu ją z Magdą duszkiem wypiłyśmy. Zachowam sobie tą butelke XD Potem techniczni costam jeszcze rzucali, ale już mnie nie interesowało co, bo i tak sie nie załapałam wcześniej ani na pałeczki Kitty, ani kostke Mikeya ani na nic :( Oczywiście po koncercie stałyśmy koło autobusów i czekałyśmy aż ktoś do nas wyjdzie. Długo sie nie naczekałyśmy, bo po jakis 15-20 minutach zjawił sie Steve Right?. Bardzo sympatyczny koleś :-D Dawał autografy i robił sobie z nami foty. Bardzo pozytywne podejście do fanów. Żadnych ochroniarzy, normalnie jak do znajomych wyszedł ^ ^. Nie zapomne do końca życia jak jedna laska powiedziala, że jest za gruby kiedy sie próbowal przecisnąć miedzy busem a barierką i ten jego foch XD Tzn. taki wesoły foch w sensie, że z bananem na twarzy "who said I'm too fat?!" XD i jeszcze zapytał czy to ja albo Magda bo my pokazywałyśmy, że ktoś tam dalej bo taka lipa, że nikt sie nie chcial przyznać XD no ale sie laska przyznała XD Potem Steve z jakiegoś powodu szukał osoby noszącej dwa różne buty i ja se tak stoje koło barierki i czuje ze ktoś mnie delikatnie za ramie odwraca a to Steve obczajal moje glany mówiąc: "no it's not Jimmy" XDDDDD nie wiem o co latało, Jimmy widać, że nie jestem ale i tak to było pozytywne XD Drugi wyszedl do nas Jimmy, przed nim jeszcze widziałyśmy Lyn-Z, ale ona przeszła z Wormem za busami, jej menadżer powiedział, że ona do nas nie wyjdzie bo sie obawia. No to luzik, wszyscy to uszanowali bo nie było słychać żeby ktos sie rzucił po autograf czy coś. Z Jimmym też było wesoło XD Takie same podejście jak Steve - na luzie, zabawnie i bardzo pozytywnie ^ ^. Przytulal nas do zdjęć i strzelał boskie miny XD Magda poprosiła o autograf na rysunku i sie zachwycił, dodał nawet coś od siebie domalowując krew do krwawiącej ręki mówiąć "more blood, more blood!" XD Potem jej powiedział, że jest utalentowana :) Baaaaaaaardzo fajny koleś z niego :-D!!! Gdzieś tam w miedzy czasie była koło busów Kitty ale ona bardzo szybko się zmyła i nawet jej nie dojrzałam. Aaaa dokładnie w momencie jak Lyn-Z szła w obstawie Worma do busa i Magda poszła se przyjżeć, Frank podszedł do barierek, akurat od tej strony gdzie myśmy stały, ale szłysmy obczaić Lyn, wiec potem sie dopychałyśmy na maksa XD Eh, Frank, co tu można rzec, jak zawsze kochany, jak zawsze fajny, miły i cierpliwy ^^. Tylko, ze ochroniarze stojacy koło niego byli Słowakami, a wyraźnie słyszałam i widziałam jak do nich mówił, że chce dawać autografy i robić sobie zdjęcia, ale oni go nie zrozumieli bo chcieli zabierać aparaty i kurde barierki był nawet nie na wysokości klatki piersiowej a tu foty nie dało sie z Frankiem zrobić ;(((((((( Gdyby nie to, że to sie dzieje tak szybko i tyle ludzi on musi obskoczyć to by sie go zapytało o fote, ale tam tyle ludzi na raz coś od niego chciało, że jak tylko oddał mi notes z autografem to już mial 10 innych podtykniętych i w dodatku niektorzy mu dawali prezenty wiec on tylko jedną ręką brał a drugą już komuś innemu podpisywał coś. Magda zdążyła mu dać to co dla niego miała wiec spoko :) Kurcze kochany on jest no i POWINIEN dostać jakąś Nagrode Publiczności za to, że jest niezmordowany i wychodzi do fanów zawsze kiedy tylko może!!!! Bo inni to nie bardzo.... No ale nic, stalyśmy w nadzieji i oczekiwaniu dalej i nagle dostrzegłysmy że z ich busa wyszła Lyn i mijając nas miała mine jak przestraszone zwierzątko, ale my z bananami na twarzy powiedziałysmy jej "hi" i nam odpowiedziala z promiennym uśmiechem :) Jedyne słowo jakie może ją w całosci opisać to "urocza" bo ona serio taka jest z tego co można wywnioskować :) Na scenie daje czadu, jest genialna w tym co robi, a do tego poza sceną wydaje sie taka skromna, no mówie Wam, jak na nas spojrzała taka przestraszona, bo upewnialyśmy sie miedzy sobą czy to ona i usłyszała swoje imię, a jak sie uśmiechnie to dosłownie promienieje. Wygląda jak taka słodka dziewczynka hehe ^^. A jaka ona drobniutka! Tam gdzie Steve miał problem żeby sie przecisnąć tak ona zrobiła to bez problemu XD Mineła nas i poszła do busa. Trudno. Szanujemy to. Ale później chyba zmieniła zdanie, albo przekonała sie, ze te co bardziej napalone fanki MCR poszły do domu, a te co zostały są normalne i zachowują sie spokojnie (co niektóre jej nawet hi powiedzialy, hehe XD), wiec nie ma co sie obawiać jakiś krzywych reakcje ze strony fanek MCR i wyszla do nas sama bez żadnej obstawy. Zrobiłyśmy sobie zdjęcie, poprosiłyśmy o autograf, wszystko z uśmiechem nam dała. Bardzo sympatyczna kobitka :) Teraz jestem przekonana, że to co sie o niej naczytałam (że niby bardzo lubie dragi i alkohol) to bujda. Wygląda zbyt zdrowo, żeby brać narkotyki i wogóle nie sądze, żeby tak było. Wydaje się przesympatyczną osobą i serio jest bardzo ładna. Teraz jestem happy, że Gee ma za żone akurat ją a nie jakąś inną :-P Wogóle sie powtórze, ale jeśli naczytaliście sie jakis negatywów o MSI to wszystko w rzeczywistości jest DOKLADNIE na odwrót XD W stosunku do fanów są the best, to bardzo pozytywnie zakręceni ludzie XD Na ich koncercie jest 100% zabawy i mają niesamowity kontakt z publiką. Osobiście tak sie na ich występie bawiłam, że byłam wykończona, a o to kurde własnie chodzi XD! I zagrali pod koniec to co w duchu chciałam czyli "Straight to video", a wogóle to zaczeli "shut me up" z tego co pamiętam a potem co leciało to za chiny ne pamietam XD No i tak sobie dalej czekamy i czekamy aż ktoś wyjdzie, ale Ray i jego włosy tylko mignęły i znikneły w busie. I tak w pewnym momencie stoimy i ktoś z fajką w rece wyszedł z busa...wytężamy wzrok w ciemnościach i spekulujemy czy to starszy Way czy to nie starszy Way. Teraz wiemy na 100% że to był starszy Way XD ale niestety postał tam tylko, odwrócił sie w naszą strone, po czym odwrócił sie plecami i schował za busem XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Gdyby nie to, ze z boku busa byly jakieś laski to byśmy go obeszly i do niego podeszly choć wyraźnie jemu sie do nas nie palilo ani troche :( No, ale siary nie robiłyśmy i bylyśmy cicho, żadnych kwików, podniety. Nawet jak sie juz upewniłyśmy że to on... . Cóż, fajka była ważniejsza niż my... Chciałyśmy podejsci i zapytać czy ma ognia, ale wiecie xDDD Z resztą ja nie pale wiec bym sie wygłupiła kaszląc XD A najśmieszniejsze jest to, że tylko my dwie go widziałysmy bo stał miedzy dwoma busami akruat na wprost nas XD inne laski stały z boku a inne z drugiej strony za busem a on sie tak sprytnie schował za przód jednego z busów. Jakis facet zrobił mu fote, bo sie kręcił tam, a dorosłego faceta to ani nikt nie przegonił ani nie podejrzewał wiec mógł bezkarnie tam sie zakręcic i fote cyknąć. Ehh...w sumie nie wiem czy żałować, że nie podeszłyśmy, ale wyraźnie Gee nie miał takiego zamiaru, żeby do fanów podejśc, skończyl fajke i wszedł do busa. Z resztą mogłby sie wkurzyć bo za nami by stado przyleciało... . Wielka szkoda dla nas, ale jak nie chciał to trzeba z bólem serca uszanować. Mam tylko nadzieje, że Lyn mu cośtam przekazała, że fajnie jej z fanami było, może przynajmniej nie do końca stracą nadzieje, że nie mają już normalnych fanów XD Nie bede już opisywała naszego powrotu, tego ile godzin nam zajeło dotarcie do Polski, tego, że nam 2 razy pociąg spieprzył, że w końcu jechałyśmy przez Czechy (!!), nie wspomne w ilu pociągach jechałyśmy jednego dnia, tego, że raz musiałysmy biec po torach bo wysiadłyśmy o jedną stacje za wcześnie, tego jak ciężko sie dogadac ze Słowakami i Czechami wbrew powszechnemu przekonaniu, że to takie podobne języki, tego że organizacja kolejowa w Słowacji to porażka i wogóle tego, że jak wyjechałam z Torunia dnia 29 października wstając o 3:30 to wróciłam 1 listopada o 7 rano do domu XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Aż sie boje foty wywołac bo zombi pewnie ze mnie jak nie wiem... Wogole to trzymam kciuki, żeby te foty wyszły bo nie mialysmy cyfrówy i robiłyśmy zwykłym kliszowcem XD Lepsze coś niż nic :-P Dziękuję za uwagę to tyle :-P Fotek z samego koncertu nie mam bo nie chciałam, żeby mi zabrali aparat i wogole poszłam sie tam bawic a nie robic za paparazzi XD P.S. WIELKIE sorry dla Kasika, Snowy i Danger bo nie mam dla Was autografów :( Wybaczcie dziewczyny ale to był jeden wielki kocioł :( jak dałam notes na autograf raz i go odzyskałam to praktycznie nie było jak podać go raz jeszcze, oni wszyscy automatycznie tylko machali tymi flamastrami na tym co mieli pod ręką i dookoła tak jechali bo z każdej strony ktoś coś chciał... . Nie miałam nawet okazji dać Frankowi opaski z napisem Polska bo już go poniosło dalej zanim zmieniłam reke :(
Posted on 11/02/2007 4:48 AM Comments (6)
|
ARCHIVE
MY FRIENDS
lavondyss
sn0wy Chaosik maya353 armyofchemicals Cali audrey hannabeth jacvanek Missie or May? fromfirsttolast Fluffy FOLLOWERS ALL FRIENDS |


